Ja i Angina, bądź też Angina i ja.

piątek, 21.września.2007, 19:25
To na pewno niebywały związek :D A umieram od środy, właściwie od wtorkowego wieczora, ale dopiero wczoraj moje migdałki ujrzała pani doktor.

Reakcja? Pani doktór była wniebowzięta, że też sobie taką okazałą i dorodną anginę ropną wyhodowałam. Wręcz rozpływała się nad jej okazałością "zadziwiające" - noł koment. ja umieram, nie mówię od szesnastu godzin, a pani doktor z uwielbieniem ogląda ropę goszczącą w moim gardle. Taaak. Zawsze twierdziłam, że jej nie rozumiem. Ale nic.

Zaatakujemy z innej strony! - powiedziała, jakby gotowa do rozpoczęcia bitwy, a ja kiwnęłam głową, niezdolna do mówienia - Penicylina nie będzie właściwą bronią, ale jest coś co ją zniszczy... - dobra, dobra, to miał być lekarz a nie czarownica - strateg...

Wyszłam od pani doktór, marząc o połknięciu całego opakowania antybiotyku naraz, albowiem zostało mi zawyrokowane "Że jeśli tylko młoda damo i ja tu sobie wcale nie żartuję, nie weźmiesz na poważnie tej choroby,to potem po nerkach, reumatyzm gotowy, dzieci nie będzie! I ja tu mówię wszystko na poważnie!"

Co znaczyło, że moje zdanie się sprawdziło i pani doktór jest czarownicą. Nabyłam z rodzicielką mą kaszki bananowe i udałam się do domu usypiać anginę....

Podsumowując. Nie żebym coś sugerowała, ale mogłaby się już wyprowadzić. Chyba nie rozumie, że ja nie umiem milczeć :D I nie rozumie te, że ja potrzebuję do życia jedzenia i odrobiny picia, a bilans ten przedstawia się następująco:
Środa: jogurt, i tyle wody, żeby popić ibuprom (11 kalorii plus jakieś 3 za wodę)
Czwartek: serek, i tyle soku, żeby popic ibuprom i antybiotyki (88 kalorii plus 30 za sok)
Piątek: dwie szklanki herbaty okupione łzami i tamta ram... pół kanapki i pół serka :D (około 300 kalorii)

Co razem daje szaloną liczbę około pięciuset kalorii czyli tyle ile każda tykowata modelka zjada codziennie. Wrrr... Umrę z głodu.

Poczekaj angino, aż mi gorączka przejdzie.

A miał być weekend w Bierutowie na osiemnastce i w Strzelinie. Z Dawidem. A tu? Trzeci dzień pomieszkiwania z lokatorką.
MaadaA
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

...

wtorek, 4.września.2007, 18:19
Blee... Pierwszy dzień w szkole i osiem lekcji. LEKCJI! Aaaa. Ratowały mnie tylko moje debile ;* i smsy ;) ;*

Szablon z Puchatkiem ^^ Bo za około tydzień otwieram nowy rok pracy z Zuchami ;)) Startujemy od sprawności Kubusia Puchatka :)) Będziemy poznawać tajemnice Stumilowego Lasu ]:-> Ale tym razem hardcorowo. Gromada Środowiskowa. Wyzwanie. :) Coś co Madzioludy lubią najbardziej x)

Lecę. Może się nawet troszkę pouczę? :)




jak dobrze by było
gdybyś był więźniem moich rąk
kajdankami mych palców objęłabym twe ciało
zamknęła w celi pożądania
bez możliwości ułaskawienia
dożywotnio skazany na czułość
którą ci ofiaruję jako wyrok
me dłonie twoim katem
wymierzą ci namiętną karę...

;*