Powrót

No, kurwa mac.

wtorek, 21.kwietnia.2009, 10:23
Jakieś kurwa gadki szmatki o przyjaźni, jakiej kuźwa przyjaźni??

Zajebiście czuć się jak ktoś ma mnie bardzo w dupie. I to z takiego beznadziejnego powodu.

Już ja widzę jakiekolwiek inne spotkanie czy inne pseudo spotkanie. Nic takiego nie będzie, NIE BĘDZIE. Bo to jest nierealne, niemożliwe i nie do spełnienia, ja w to nie wierzę.

Właśnie poczułam jak bardzo może kogoś pierdolić to co ja robię.

I jak tu kurwa być nastawionym do czegośkolwiek i do kogokolwiek pozytywnie, albo chociaż neutralnie? Nie da się, nie da.

Pierdoli mnie to, nic mnie nie obchodzi i nikt mnie nie obchodzi, jak inni mnie tak ja im. I nie ma żadnej przyjaźni, nie będzie żadnego spotkania, pitu pitu pierdolenie. Nic nowego, zawsze tak było i zawsze tak będzie.

Boże kogo obchodzi to, że to najprawdopodobniej ostatnie jakiekolwiek wspólne wyjście, bo za miesiąc po prostu się stąd wyprowadzę? nikogo. NIKOGO. Jak nikogo to nikogo, huj z tym. Ha, mam to gdzieś, bardzo gdzieś.

No to nie, mnie też nic ani nikt nie rusza. Zapamiętam to sobie od dzisiaj dobitnie. D O B I T N I E i na zawsze i będę o tym pamiętać.

Jestem zła? Hehe, mało powiedziane. Ja jestem tak wkurwiona, że mogłabym napisać całą litanię, ale tego nie zrobię, jeszcze poczekam.

Bardzo to smutne, tak zawieść się na kimś, na ludziach. I bardzo smutne zobaczyć na własne oczy i przekonać sie ze nikomu na Tobie nie zależy na własnej skórze. I to z tak błahego powodu.

Nie to nie. Dziękuję za to że mogłam poczuć się w czyjejś dupie. Właściwie w kilku naraz.

I gwoli wyjaśnień, to nie jest notka o niespełnionej miłości. Tylko o rozpierdolonej przyjaźni. Nie źle to ujęłam. Nie wiem o czym. ____________________________________


I jak mi ktoś napisze albo się zapyta dlaczego tak przeklinam to zabiję, zabiję.